Email Story

Hołdys
October 27, 2016
I Ching & MWNH
October 27, 2016

Perfect…prosba o pomoc (11 stycznia 2007)
From: Konrad Wojciechowski <kogrewo@wp.pl>
To: Seweryn Reszka <seweryn_reszka@rogers.com>

Witam!
Nieprzypadkowo pisze do Pana tego maila. Sprawa dotyczy zespolu “Perfect”, ktorego juz od dosc dawna jestem wiernym sluchaczem i entuzjasta. Wiem, ze Pan byl swego czasu menedzerem zespolu oraz, o ile sie nie myle, rzecznikiem prasowym. Pasjonuje mnie historia grupy, a wiele interesujacych watkow, pozostaje bez odpowiedzi. Moze Pan bedzie potrafil pomoc. Jest kilka kwestii. Co do rozpadu zespolu, to chyba nie ma sensu na ten temat dywagowac, bo sporo juz zostalo powiedziane, tudziez napisane. Mnie bardziej interesuje watek reaktywacji “Perfectu”. Czy to byla Pana inicjatywa? Czy faktycznie byly podejmowane rozmowy z Holdysem, na temat jego ewentualnej roli w zespole? Czy moze z zalozenia mialo sie obyc bez dawnego lidera? Kolejna rzecz dotyczy nierozpowszechnianych nagran grupy. Czy istnieja jakies bootlegi, badz zachowaly sie gdzies materialy, ktore niezmiescily sie na plyte? W jednym z wywiadow Holdys wspominal, ze chcial napisac utwor na czesc Ryszarda Riedla, ale koledzy rzekomo nie podlapali jego mysli. Wie Pan cos wiecej na ten temat? I ostatnia sprawa spedzajaca sen z moich powiek. Chodzi o anglojezyczne teksty zespolu: “Golly gee the ball is rolling”, “What for?” oraz podobno “I wish I could give you more”. Usiluje zdobyc jakies informacje na ten temat. jedne zrodla donosza, ze tlumaczyl to Lonstar, inne, ze Olewicz, ale zaden z zainteresowanych nie potrafi powiedziec wiele wiecej. Licze, ze Pan mnie oswieci:)

Bede wdzieczny, za jakiekolwiek informacje.
Serdecznie pozdrawiam
Konrad Wojciechowski
——

Re: Perfect… to cos wiecej niz ludzie ktorzy go tworzyli (19 stycznia 2007)
From: Seweryn Reszka <seweryn_reszka@rogers.com>
To: Konrad Wojciechowski <kogrewo@wp.pl>

Wlasnie wrocilem z Kostaryki, gdzie tydzien odpoczywalem i dlatego dopiero teraz moge odpisac, za co przepraszam. Od 17-nastu lat mieszkam w Kanadzie ale prawie nie ma dnia bez Perfectu. We wspomnieniach, rozmowach, e-mailach, na internecie czy w TV Polonia, ktora moge tu ogladac.

Perfect sie rozpadal 2 razy. Najpierw w 1983, potem w 1988. Inicjatorem reaktywacji w 1987 byl red. Janusz Kosinski “Kosa” z programu III Polskiego Radia. A tak naprawde to Holdysowi to bylo na reke. Moravsky, Vaglevsky, Novicky & Holdys – polska super grupa rockowa, ktora miala podbic Ameryke, rozpadla sie po nagraniu plyty i chyba 7 koncertach. Potem byl “Plugawy Anonim” pamietam wystep w Opolu,  w ktorym brala udzial moja byla zona Ela Kaminska. Zaden z projektow mimo artystycznej satysfakcji nie byl porownywalny do sukcesu Perfectu.

Tak wiec pojechalismy w 1987 do Grzeska do Jozefowa, Holdys wskoczyl do wanny i zagralismy w Gdyni w Hali “Olivia” koncert, ktory nagralismy, za lwia czesc honorarium (ktore wynosilo 1 milion zl). Pronit wydal 3 LP pt. “Perfect Live 1987”. Zylismy za to caly 1988. We wrzesniu 1987 zrobilismy koncert na Stadionie X-cio Lecia w Warszawie, na ktorym bylo 35 tysiecy ludzi, spiewajacych “Nie boj sie tego Jaruzelskiego” (honorarium 5.5 mln). Wolna Europa i Glos Ameryki o tym huczaly, a my mielismy klopoty. Potem Holdys pojechal do Ameryki, na podboj swiata, z Piotrkiem Szkudelskim i paroma muzykami z poza Perfectu. Pojechal beze mnie, mimo ze od 12 lat bylismy przyjaciolmi i ten wyjazd przygotowywalismy. (np. jak wybuchl stan wojenny to Wojtek Mann dal nam 5 rocznikow pisma Rolling Stone na ktorych uczylismy sie amerykanskiego swiata rocka.)

Pod koniec 1989 wyjechalem do Kanady. W 1992 przyjechalem do Polski i dowiedzialem sie od zony Jacka Skubikowskiego, ze “Pefect Live 1987” ma byc wydany na podwojnym CD przez Polton. Poniewaz Polton wczesniej wydal to na kasetach magnetofonowych i mialem z nimi umowe, bylem spokojny. Potem nagle do Kanady zadzwonil Grzegorz Brzozowicz z Trojki, zrobil ze mna telefoniczny wywiad, ktory poszedl w eter. Chodzilo o to, ze Holdys nas przewalil. Podpisal trefny kwit, ze nagrania sa jego wlasnoscia i zgarnal cala kase. (okazalo sie ze niemala – ok $300, 000). Tak myslalem sobie w Kanadzie, jaka kare mu wymyslec. I pomyslalem, ze reaktywuje Perfect bez niego. W sukurs przyszedl mi Andrzej Urny. Problem byl z Grzeskiem, ktory bal sie wyjsc na scene bez Holdysa. Bo to Holdys i Olewicz zrobili z Grzeska wokaliste rockowego. Przekonalem go. Potem pojechalem do Chicago i spotkalem sie z Ryskiem Sygitowiczem. On odszedl od Perfectu po pierwszej plycie, bo jego kompozycje okazaly sie …Holdysa, a nawet bylo napisane, ze to Holdys gral na fortepianie w “Niewiele Ci moge dac”… (Holdys nie umie grac na klawiszach). Ryskowi nie powodzilo sie najlepiej w Chicago, pil, jego malzenstwo wisialo na wlosku, gral wszystko i nic w klubie “Cardinal” Wlodka Wandera (z legendarnej grupy “Polanie”). Zgodzil sie. I podjal sie roli leadera muzycznego.

Summa summarum Urny zrobil proby w Polsce, przez telefon uzgadniali z Sygitem w Chicago jego wejscia i solowki. Spotkali sie wszyscy w Toronto (Markowski, Szkudelski, Urny, s.p. Karakul i Sygit). Po dwoch dniach prob pierwszy koncert. W polowie pierwszego numeru, malolaty splynely z widowni pod scene i zaczely tanczyc i spiewac z zespolem. Wtedy wszyscy zrozumieli, ze Perfect sie odrodzil (bez Holdysa i tak jest do tej pory – 13 lat). Ja nie widzialem sie z Holdysem (ani nie rozmawialem) od 1992. Publicznie wypowiadal sie, ze nigdy nie zagra z Pefectem. (Nawet w 2000 r. na co byly sprzedawane bilety w 1987 r. – wykrecil sie smiercia “Karakula”). Moze inni rozmawiali. Ten utwor pamieci Ryska Riedla byl… Ostatni koncert w 1983 w Opolu. Wyszli na scena nad ranem. Grzesiek nie pamietal dobrze nowego tekstu i bal sie zaspiewac. Jesli sa nagrania to tylko z prob.

Kiedys z Holdysem pojechalismy sluzbowo do Berlina Zachodniego z tekstami przetlumaczonymi przez Lonstara. Ale to nie byly teksty Perfectu tylko MVNH (kapeli o ktorej wyzej wsponialem). Olewicz to zawodowiec, wie ze nie jest w stanie odtworzyc po angielsku tego co stworzyl po polsku. Nie wiem co robil Holdys w USA w 1988/89. Wiem ze probowal cos nagrywac po angielsku ale bez powodzenia. Ja nigdy nie uczestniczylem ani nie sluszalem o nagraniach Perfectu po angielsku. (Ostatnio slyszalem plyte Lady Pank po angielsku – bardzo smieszne – jak chcesz to Ci wysle mp3).

To na razie tyle. Pracuje nad strona internetowa o grupie Perfect. Za pozno mnie zaprosili na 25 – lecie do Sopotu. Nie moglem sie wyrwac z Kanady. Bardzo zaluje i oni teraz tez. Pefect to ikona pop kultury wielowymiarowa. W kazdym aspekcie (muzycznym, rockowym, politycznym. kulturowym) niepowtarzalna. Z wielkiej “6” lat 80-tych (oni + Maanam, TSA, Republika, Lombard, Oddzial Zamkniety) najwiecej namieszali. Dali ludziom wiare, nadzieje i sile do przetrwania stanu wojennego. Wielu emigrantow tu mi powtarza, ze przetrzymali ciezkie chwile w Polsce dzieki utworom Perfectu.

Tak, to ja reaktywowalem Pefect w Kanadzie w 1993 roku. To ja z nimi przyjechalem do Polski i zrobilem z koncert w Spodku, ktory przekonal wszystkich ze sa “perfect”. I od tej pory graja bez przerwy i bez Holdysa (ale z tekstami Olewicza, ktore byly w 50% podstawa sukcesu zespolu w 1981 r.). I maja wspanialego managera Adasia Galasa, z ktorym sie przyjaznie.

Pozdrawiam.
Seweryn

Nie wiem ile masz lat ale napisz jak Perfect jet teraz odbierany w Twoim srodowisku i troche o sobie, zebym wiedzial do kogo pisze. No i skad masz moj nowy prywatny e-mail?

Foto: Podobno Mick Jagger spal kiedys z Keith Richardem ja mam zdjecie Sygita z Urnym


Re: Perfect… to cos wiecej niz ludzie ktorzy go tworzyli
From: Konrad Wojciechowski <kogrewo@wp.pl>
To: Seweryn Reszka <seweryn_reszka@rogers.com>

Witam!

Dziekuje za odpowiedz na maila. Jestem w szoku! Po tym co Pannapisal zaczynam pewne rzeczy na nowo analizowac. Wedlug mnie, wokolPerfectu istnieje tajemnicza aura, przez co jest wiele niescisloscina temat rozpadu zespolu, jego reaktywacji, wzajemnych animozji,itd. Holdys przedstawia wlasny punkt widzenia, pozostali muzycy –swoj, przez co trudno sie polapac w wielu kwestiach. Dlatego takbardzo mi zalezy na Pana opinii. W koncu Pan widzial to wszystko nawlasne oczy.Kilka slow o mnie. Mam 24 lata, mieszkam w Warszawie, jestemabsolwentem ISNS UW (mgr socjologii). Skonczylem tez sciezkespecjalistyczna antropologia kultury – animator dzialan lokalnych.Usiluje robic w zyciu to co lubie, bo jestem idealista ibuntownikiem. Obecnie probuje sie realizowac w dziennikarstwieprasowym. Moja pasja jest pilka nozna, ktorej niemal bezgranizcniesie poswiecam. Ponadto interesuje sie historia wspolczesna, filmemoraz historia polskiej muzyki rozrywkowej. Tej ostatniej dziedzinieposwiecilem pisanie pracy magisterskiej pt. “Rozne oblicza milosci zperspektywy kontestacji i konformizmu. Analiza tresci piosenek z lat1945-2000″ (przeanalizowalem 109 utworow z tego okresu, mam towszystko w komputerze, gdyby Pan chcial zobaczyc moge wyslac).”Perfect” to dla mnie cos wiecej niz muzyka. To ideologia, frenezja,sposob na przetrwanie. Slowa i dzwieki, ktore przezywam bardzoosobiscie. Zreszta nie tylko ja. Pod tym adresem kryje sie wiecejosob, podobnie odbierajacych dzialalnosc artystyczna zespolu:http://www.perfect.pl.tp/Co do postronnych osob, z ktorymi mam lub mialem stycznosc, to wiemze utozsamiaja Perfect jako sztandarowy zespol boomu polskiego rockapoczatku lat 80. “Chcemy byc soba”, “Nie placz Ewka”, “Niepokonani”i “Autobiografia” sa wizytowka grupy. Nadal na koncertach pojawiajasie rzesze fanow i ludzi, ktorzy z sentymentem wracaja do tychwspomnien. Pamietam jak Perfect wystapil w prima aprilis w “Stodole”bodaj 2 lata temu. To mial byc ostatni wystep zespolu w tymlegendarnym klubie. Atmosfera byla wspaniala. A ludzie niczymzaczarowani, zintegrowani, inni. Tacy, jakimi na co dzien niestetynie sa.Osobiscie ubolewam nad jednym faktem. Taki ciern w calym zywociezespolu. Nie ma antologii, ani biografii zespolu, dokumentujacejjego losy. Ja mam taka koncepcje, o ktorej wie poki co tylko mojkumpel (takze zawolany fan Perfectu), zeby wlasnym sumptem stworzyc,napisac biografie zespolu, angazujac do tego przedsiewziecia fanow,internautow, osoby blisko zwiazane z Perfectem. Taka kronikawidziana oczyma fanow zespolu, wzbogacona wypowiedziami ikomentarzami takich osob jak Pan. Przedsiewziecie poki coniekomercyjne, spontaniczny zbiorowy trud. Co Pan o tym sadzi?Mysle, ze My wyznawcy Perfectu jestesmy mu to winni.Na forum Perfectu jeszcze o tym nie pisalem. Bije sie z myslami,zastanawiam. Jakis czas temu rogorzala na forum wielka dyskusja natemat Holdysa. Czasem trudno dyskutowac, nie znajac wszystkich faktow.

Dla mnie Holdys jest wielka postacia, lecz nie biore go w obrone za wszelka cene. Wsrod glosow byly i takie, ze wypial sie nafanow, ze obecnie odcina kupony od dawnej slawy, ale tez i takie,ktore probowaly zrozumiec powzieta kiedys przez niego decyzje.Kiedys, w jednym z wywiadow Holdys dal do zrozumienia, ze niewytrzymywal presji, wszystko bylo na jego glowie i nie widzial sensudalszego funkcjonowania zespolu. Ale czy tak bylo naprawde? Zresztapostaram sie Panu przeslac wywiad z Holdysem opublikowanyw “Wysokich Obcasach GW”.

Pozdrawiam
Konrad

Dosc trudno bylo zdobyc namiar na Pana. Wiem, ze mieszka Pan wKanadzie. Kiedys nawet znalazlem w necie jakis adres mailowy, przyokazji organizacji koncertu SBB. Napisalem, ale wyskoczyl mi blad.Ten adres mam od pewnego czlowieka z branzy muzycznej, ktory bardzoprosil o anonimowosc. A ze bardzo go szanuje, nie pozostaje mi nic innego jak dochowac obietnicy. Prosze mnie zrozumiec. Ja oczywiscie namiar na Pana zachowuje wylacznie dla siebie.
Bede wdzieczny, za jakiekolwiek informacje.

Serdecznie pozdrawiam
Konrad Wojciechowski


Re: Perfect… to cos wiecej niz ludzie ktorzy go tworzyli
From: Seweryn Reszka <seweryn_reszka@rogers.com>
To: Konrad Wojciechowski <kogrewo@wp.pl>

Powinienes odnalezc ksiazke wydana przez Instytut Kultury 1993 -Jerzy Wertenstein-Żuławski “Między nadzieją a rozpaczą”

Jurek byl socjologiem, nazywano go “profesor rocka”, bo swoja prace magisterska i doktorska napisal o rocku. Byl przyjacielem i pisal teksty dla kapel punkowych i rockowych. Umarl na raka pluc. Jesli uda mi sie stworzyc Akademię Rock’n’Rolla to nazwe ja jego imieniem. (Moja mama tez jest socjologiem – prof. Irena Reszke -ma 78 lat – zajmowala sie prestizem i pozycja kobiet).

Holdys byl wspanialym facetem. Niezwykle odwazny – publicznie wypowiadal rzeczy, za ktore w czasach komuny szlo sie do pierdla. Nienawidzil komuny. Perfect byl narzedziem do walki z nia. Pamietam jak malolaty po koncercie w 1982 roku obiecywali: Panie Zbyszku, my ta komune rozwalimy. I rozwalili. W stanie wojennym koncerty Perfectu byly dwoma godzinami wolnosci wyrwanymi generalom. Istnieje film dokumentalny z tych czasow. Ale ludzie sie zmieniaja. Kiedy zobaczylem w domu Zbyszka Bogusie w różowej podomce – kobiete z innego – niz nasz – swiata (barmanke z Jazz Klubu “Akwarium”, w ktorym mielismy swoje “biuro”, a ona prze pol roku polewala mu whisky) zrozumialem, ze to juz koniec Holdysa rockmana, buntownika, wojownika. Ze zaczyna sie w jego zyciu okres stabilizacji. Przestraszony choroba, dumny z synka, wykonal pare ruchow aby zabezpieczyc sobie przyszlosc. Nie zawsze godnych, czasem wrecz wielce nagannych. Kara byla taka, ze przestal byc tworczy, ze jego nowe piosenki okazaly sie bzdetami. Ale przez wiele lat byl kims, kto zasluzyl na miano idola polskiej mlodziezy za czasow komuny.

I nie zapominajmy o Bogdanie Olewiczu, to jeden z niewidocznych a najwaznieszych po Zbyszku tworcow Perfectu.

Holdys napisal ksiazke o Perfecie. Ale nie ujrzala swiatla dziennego na skutek interwencji Grzeska. No coz, to co sie dzialo na trasach w sferze towarzyskiej powinno zostac nasza slodka tajmnica. A Holdys uwielbial skandale, uwielbial szokowac. Moze napiszemy cos razem. Chodzil mi po glowie pomysl wydania powiesci z e-maili. Ale potrzebny mi partner. Mozemy razem sprobowac. Wydrukowanie nie jest problemem. Mam polska drukarnie pod nosem.

To na tyle dzisiaj. Jutro cos napisze ale teraz musze isc spac.

Do uslyszenia
Pozdrawiam
Seweryn

Send this to friend