Felieton #278 | FILIPINKI – PŁYTA PO 46 LATACH

Felieton #276 | Perfect nad Rozlewiskiem
May 6, 2026
Felieton #280 | LSD i KONTRKULTURA LAT 60
May 6, 2026
Felieton #276 | Perfect nad Rozlewiskiem
May 6, 2026
Felieton #280 | LSD i KONTRKULTURA LAT 60
May 6, 2026

PULS nr 278, 2-8.08.2017

FILIPINKI – PŁYTA PO 46 LATACH

 

Rok 1970 był dla nas rekordowy. Praktycznie zamieszkałyśmy w autobusie, którym podróżowałyśmy po kraju. Trasa „Nie wierz chłopcom” miała pierwotnie objąć całą Polskę, a liczba koncertów – docelowo – miała być jeszcze większa. Przez pierwsze sześć miesięcy występowałyśmy głównie w południowej części kraju, zarówno w dużych, jak i małych miastach.

Rozmowa z Iwoną Racz-Szczygielską, członkinią zespołu Filipinki

— Co się stało, że płyta „Nie wierz chłopcom” nie ukazała się w 1970 roku, choć była już nagrana, a zostanie wydana dopiero teraz, po 46 latach?

— Materiał muzyczny przygotowany na tę płytę był specyficzny – inny niż wcześniejszy repertuar Filipinek. W 1967 roku, po rozstaniu z Janem Janikowskim i przejściu pod opiekę Mateusza Święcickiego, zmieniłyśmy brzmienie, skręcając w stronę mocniejszego grania. Utwory z 1970 roku były już w dużej mierze rockowe.

Występowałyśmy wtedy w pięcioosobowym składzie: oprócz mnie śpiewały Niki Ikonomu, Anna Sadowa, Krystyna Pawlaczyk oraz nowa koleżanka Maria Hardy, która zastąpiła Krystynę Sadowską. Repertuar był zróżnicowany – każda z nas miała „swój numer”. Niki wykonywała solo „Jeśli kochasz, nigdy nie mów o tym”, Ania śpiewała „Piątą porę roku”, a ja z Anią wykonywałyśmy duet „On jest tu”.

Kiedy okazało się, że Ania i Niki odchodzą z zespołu, stało się jasne, że wielu utworów z tej płyty nie będziemy w stanie wykonywać na koncertach. Brzmienie Filipinek znów się zmieniło – wróciłyśmy w stronę popu. Wydanie albumu straciło więc sens, skoro nie mogłybyśmy go promować na scenie. Cały materiał trafił do archiwum, z wyjątkiem piosenki „On jest tu”, którą Polskie Nagrania wydały na składance „Discorama”.

— Przejrzałam trasę koncertową z 1970 roku, odbywaną pod hasłem „Nie wierz chłopcom”. To była gigantyczna praca – 170 koncertów w pół roku! Występowałyście codziennie?

— Wytrzymywałyśmy to tempo głównie dlatego, że byłyśmy młode. Od stycznia do lipca 1970 roku zagrałyśmy niemal dwieście koncertów – wliczając występy na Krajowym Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu, Festiwalu Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu oraz w telewizji. Bywały dni, kiedy wychodziłyśmy na scenę nawet trzy razy. Przez cały okres działalności zespołu koncertowałyśmy niemal codziennie, ale rzeczywiście rok 1970 był pod tym względem wyjątkowy.

— Na zdjęciach z tamtego okresu jesteście znakomicie ubrane. Kto dbał o waszą stylizację?

— Od początku istnienia zespołu zdawałyśmy sobie sprawę, że sceniczny wizerunek jest niemal tak samo ważny jak repertuar. Byłyśmy uczennicami technikum handlowego, miałyśmy zajęcia z reklamy i wiedziałyśmy, że dobrze „opakowany produkt” lepiej się sprzedaje.

W 1964 roku podpisałyśmy pierwszy kontrakt ze szczecińską Daną, która zajęła się naszymi kostiumami, później współpracowałyśmy także z Modą Polską. Dzięki zagranicznym podróżom byłyśmy na bieżąco z trendami – przywoziłyśmy stroje, katalogi i zdjęcia z magazynów, które pokazywałyśmy projektantkom i naszym krawcowym.

Do 1967 roku Jan Janikowski tonował nasze pomysły, zależało mu, byśmy wyglądały grzecznie i elegancko. Mateusz Święcicki dał nam już pełną swobodę. Sukienki stawały się coraz krótsze, nosiłyśmy amerykańskie go-go boots, męskie krawaty i kolorowe chusty. W 1970 roku odeszłyśmy od identycznych strojów – każda wyglądała inaczej, co pasowało do bardziej różnorodnego repertuaru. Mimo to tworzyłyśmy spójną całość, bo wszystkie kostiumy powstawały wspólnie.

— Dziękuję za rozmowę.

©℗ M. Gapińska
Źródło: „Gazeta Wyborcza” – do druku podał S. Reszka

 
 
Felieton #278 | FILIPINKI – PŁYTA PO 46 LATACH
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.
Read more