Perfect w CBGB

Perfect Live | April 1, 1987
October 26, 2016
Przewał Hołdysa i Nowy Perfect Bez Niego
October 27, 2016

W 1989 roku zdecydowałem się wyjechać do Kanady. Branża rockowa konała. Dawniej graliśmy 3 dni po rząd hale w Olsztynie na 5 tys. ludzi. Teraz musiałem mieć 5 najbardziej popularnych kapel żeby z trudem zagrać jeden koncert (Kobranocka, Formacja Nieżywych Schabów, Chłopcy z Placu Broni, Zyio, Closterkeller czy Big Cyc). Zostałem z dwoma nagranymi płytami, bo Polskie Nagrania i Tonpress wpadły w panikę i wycofały się z kupna nagranego  materiału. Mój kontrakt na koncerty Krajowej Sceny Młodzieżowej, które reklamował w radio Paweł Sito a w telewizji Piotr Majewski, nagle przestał obowiązywać, bo panienka z konkurencyjnej firmy przespała się z jednym z nich. Jeśli dodamy do tego, że się rozwiodłem i mocno to przeżywałem, to była to wystarczająca liczba powodów żeby wyjechać. Mój wyjazd nastąpił jednak dopiero na początku 1990 roku bo sześć miesięcy czekałem nie wiadomo po co na wizę amerykańską. Czas ten spędziłem głównie w barku Władka Komara zwanym “Okrąglak”, który dostał za złoty medal olimpijski. Hołdys w tym czasie nie próżnował. Używając nazwy “Perfect” usiłował podbić USA. Wystąpił nawet w legendarnym nowojorskim klubie CBGB. Cała sprawa jednak padła, bo uparł się żeby samemu śpiewać mimo, że producenci doradzali zaangażowanie miejscowego wokalisty. Ja o tej wyprawie nic nie wiedziałem, choć planowaliśmy ją lata całe. Zamiast mnie pojechał bardzo miły pracownik techniczny Maciek, gdyż jego ojciec pożyczył Hołdysowi 5 tys. dolarów. To było dużo pieniędzy wtedy – ja kupiłem mieszkanie w 1985 r. za $6,000.

W Kanadzie poznałem kobietę i zostałem na stałe. Czekając na papiery imigracyjne pracowałem jako kierowca, nocą rozwożąc gazety a w dzień pizzę. Z tego powodu przez dwa lata nie piłem żadnego alkoholu co było nowym doświadczeniem w moim życiu…

Send this to a friend