
Felieton #320| Awantura na Faceboku
April 16, 2026
PULS nr 361 27.03.2019
Sex, Drugs & Rock’n’Roll przez prawie 40 lat !!!
“Under New Management” to powinien być tytuł nowej płyty zespołu. Rzeczywiście mają nowego menadżera który trzyma ich krótko. Janek Borysewicz przestał pić – donoszą kolorowe magazyny. Koniec rockowych szaleństw. Liczy się solidna praca czyli koncerty i nagrania na najwyższym poziomie.
Nie jest lekko prowadzić życie rockmana. Coś o tym wiem. Spędziłem na trasach z rockowymi i punkowymi zespołami 15 lat i nie wiem jak by się to skończyło gdyby nie mój przyjazd do Kanady. Dlatego też jestem pełen podziwu dla Janka Borysewicza i Janusza Panasewicza. Nadal koncertują, nagrywaja płyty – po prawie 40 la tach działalności Lady Pank – naj bardziej “rockowej” formacji lat 80. w Polsce.
Powstanie Lady Pank wiąże się z …sukcesem grupy Perfect. Otóż Andrzej Mogielnicki – znakomity autor tekstów – pokłócił się ze Zbyszkiem Hołdysem. Poszło o to, że Hołdys chciał w Perfect śpiewać, co Mogielnicki wyśmiał. Skutkiem tego teksty dla Perfec tu zaczął z powodzeniem pisać Bogdan Olewicz. Sukces Perfectu uświadomił Mogielnickiemu, że został na lodzie i koło nosa przeleciały mu miliony złotych. Współpracował wtedy z Budką Suflera, gdzie na gitarze grał Janek Borysewicz. Jan Bo – bo tak go zwano – był nie tylko wirtuozem gitary ale tak że zdolnym kompozytorem i człowiekiem niezwykle ambitnym. Był gotów na stworzenie swojego zespołu, a czasy boomu rockowego w Polsce początku lat 80. temu sprzyjały. Mogielnicki gwarantował świetne teksty, miał też szerokie kontakty, które mogły być pomocne w karierze zespołu.
Znów trzeba porównać Lady Pank i Perfect. Oba ze społy muzycznie wywodziły się z tego samego źródła – rock w wydaniu The Police. I o ile Hołdys zaczerpnął tylko styl grania to Janek nie krył swej fascynacji muzyką Stinga i jego kolegów. Brzmienia i aranżacje wskazywały, że obficie czerpał z twórczości “Policjantów”. Z tekstami było inaczej. O ile Olewicz w piosenkach Perfectu mógł sobie pozwolić na pewne dosłowności w opisie PRL-owskiej rzeczywistości, bo podczas 16. miesięcznego festiwalu Solidarności cenzura znacznie zelżała, o tyle Mogielnicki był w gorszej sytuacji. Wpro –
wadzono stan wojenny, cenzura szalała ze zdwojoną mocą i trzeba było używać bardziej zakamuflowanych i subtelnych po równań aby oddać w buntowniczy sposób stan ducha młodzieży w ówczesnych czasach. “Tańcz głupia tańcz”, “Mniej niż zero”, “Wciąż bardziej obcy”, “Kryzysowa narzeczona”, “Zamki na piasku”, “Mała Lady Punk”,”Minus 10 w Rio” – to tytuły -hasła, które weszły na stałe do powszechnego użytku w języku polskim.
Oficjalnie zadebiutowali w warszawskim klubie “Park” 14 września 1982 r. Byłem na tym koncercie. Było pełno ludzi z branży muzycznej, atmosfera była gorąca, Borysewiczowi ciągle pękały struny… Wszyscy jednak wiedzieli, że Lady Pank już wkrótce będzie Numerem Jeden w polskim rocku, zajmując miejsce ustępującego (na własne życzenie) Perfectu.
Lady Pank dało się poznać nie tylko jako wykonawcy ogromnej ilości przebojów ale także jako grupa znana z liczych skandali, z których demolki hotelowych pokoi to była szara co dzienność. Jednocześnie to była jedyna polska grupa rockowa, która miała realne szanse zaistnieć na Zachodzie. Sukces Janka jako kompozytora na festiwalu w Tokio, co otwierało rynek japoński i rosnąca popularność zespołu w uniwersyteckich rozgłośniach radiowych w USA, co dawało realne szanse na amerykańskie trasy koncertowe to kulminacyjny moment kariery zespołu. Niestety wszystko wzięło w łeb z powodu tzw. “incydentu wrocławskiego” w 1986 r. Koncert z okazji Dnia Dziecka odbywał się z pełnego playbacku, tak więc muzycy musieli
tylko udawać, że grają i śpiewają. Dlatego też pozwolili sobie (zresztą z organizatorami koncertu) na spożycie sporej ilości alkoholu. To spowodowało u Janka kompletny brak czujności. Pod sceną stała grupa punków, którzy zaczęli mu ubliżać. Dał się sprowokować, nie wytrzymał, pokazał im swoje przyrodzenie, nawiązując do rockowej tradycji (Jim Morrison z The Doors wykonał podobny numer w 1969 r. na Florydzie). Niewiele osób to widziało, ale ktoś zrobił zdjęcie, wrzawa się zrobiła w radio, prasie i TV. Zespół dostał zakaz występowania i wyjazdów zagranicznych. Taka wtedy by ła oficjalna reakcja władz. Nieoficjalnie Janek uchodził za bohatera, który pokazał komunie wała. Wynajął willę pod Warszawą, gdzie zjeżdżali muzycy z całego kraju aby oddać mu hołd i zagrać z herosem. Byłem świadkiem paru takich jam session i nie żałuje. Janek skomponował wtedy przepiękne kolędy. Osobiście z jego twórczości najbardziej sobie cenię płytę “Wojna w mieście” formacji Jan Bo. Jednak to było za dobre jak na polski rynek i Janek wrócił do bardziej popularnego repertuaru.
Komuna padła a Lady Pank trwają. Właśnie na grali ponownie materiał ze swojej pierwszej płyty, z tym że w duetach ze znanymi postaciami ze świata rocka: Kasią Kowalską, Grzegorzem Markowskim, Ogrankiem, Maleńczukiem a nawet z Marcinem Wyrostkiem wirtuozem akordeonu. Skąd u nich tyle werwy? To chyba rock’n’roll…
PS. Po koncercie Perfectu narzekano, że na sali nie można było tańczyć i kupić alkoholu. Tym razem będzie i to i to 🙂
CIEKAWOSTKA
W 1986 roku ukazał się album “O dwóch takich, co ukradli księżyc” będący ścieżką dźwiękową filmu rysunkowego o tym samym tytule nagrany
przez Jana Borysewicza wspomaganego wokalnie przez Janusza Panasewicza. Premierze filmu towarzyszył cykl koncertów pt. „Jacek i Placek, czyli
Lady Pank w poszukiwaniu krainy leniuchów”. Z tego okresu pochodzi jeden z największych hitów zespołu, “Marchewkowe pole”, do dziś wyko –
nywany przez La dy Pank na koncertach. Skład zespołu kilkukrotnie się zmieniał. Zawsze jednak występowali w nim Jan Borysewicz i Janusz
Panasewicz. Na zdjęciu pierwszy skład. Od lewej: J. Borysewicz, P. Mścisławski “Kapiszon”, J. Szlagowski “Szlaga”, J. Panasewicz i E. Stasiak “Basowy”.
Koncert otworzy Ilona Anna Kowalik
Dobrze znana i lubiana przez Polonię wokalistka, kompozytorka i autorka tekstów. Tym razem w trochę bardziej rockowym repertuarze niż
ten z jej płyty “Handcrafted Love”.




